Wrzesień był dla mnie wyjątkowym miesiącem – przeprowadziłem się z Warszawy do Gdańska i przeniosłem swoją działalność korepetytora do Trójmiasta. Zacząłem też mocno trenować, bo sezon startowy właśnie się dla mnie zbliża!

Starty:

Mistrzostwa Polski w Półmaratonie – o tym starcie napisałem już osobny wpis. W skrócie: po zbyt szybkim początku, udało się dobiec z wynikiem 1:10:46 i zająłem 7 miejsce.

Przez kilka kilometrów biegłem z Damianem Świerdzewskim

Przez kilka kilometrów biegłem z Damianem Świerdzewskim

Treningi:

8 x 1200 metrów przerwa 200 metrów trucht (około 1,5 minuty)

Pierwszy trening na stadionie w Gdańsku i od razu dobre bieganie. Z pomocą Szymona i Kamila, wszystko pobiegałem w założonych czasach – najwolniejszy odcinek 3:40, najszybszy 3:39 – czyli w tempie 3:03/km.

6 x 1600 metrów przerwa 400 metrów trucht (około 2 minuty)

Podobny trening do poprzednio, też biegany z Kamilem. Długo zbierałem się do wyjścia na trening i wątpliłem w pozytywną realizację tej jednostki, ale znów nie biegałem sam (dzięki Kamil!) i wyszło świetnie – 4:55 4:57 4:56 4:56 4:54 4:53 – czyli wszystko między 3:03 a 3:05/km. To już jest szybkie i dobre bieganie!

Dzięki chłopaki za wspólne bieganie! Liczę na powtórki :)

Dzięki chłopaki za wspólne bieganie! Liczę na powtórki 🙂

7 km+3 km z Magdą na rowerze

To miał być sprawdzian na 10 kilometrów. Wybraliśmy nie najlepszą trasę (wzdłuż morza od mola w Brzeźnie), nie najlepszą pogodę i porę (20 stopni, 11:00), ale czułem się dobrze, więc stwierdziłem, że czas pobiec na treningu “dyszkę” w okolicach 31:30.

Pierwsze kilometry mijały bardzo luźno – 3:11 3:09 3:09 – zamiast trzymać się tego tempa, to zacząłem wyprzedzać Magdę na rowerze i następną trójkę minęliśmy już po 3:07 3:07 3:06. Niby minimalne przyspieszenie, ale czułem, że jest ciężko. 5 km pokonałem w 15:43, więc było szybko.

Niestety po szóstym kilometrze poczułem, że nie dam rady i mimo pokonania następnego w 3:07, stwiedziłem, że czas na przerwę, bo to jednak trening, a nie zawody! 7 km przebiegnięte w 21:56 (3:08/km) zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, ale po 5 minutach przerwy stwierdziłem, że czas dokończyć te 3 kilometry!

Teraz bardzo przydała mi się Magda na rowerze, która idealnie poprowadziła mi każdy kilometr w i ostatecznie trójka wyszła w 9:12 (3:04 3:04 3:04)

Bez Ciebie, Magda, nie dałbym rady

Bez Ciebie, Magda, nie dałbym rady

 

 

60 minut po 3:28/km, łącznie 17,3 kilometra biegu

Mój klasyk w przygotowaniach do 10 kilometrów i półmaratonu, który biegnę już w najbliższą niedzielę! Początek spokojny po 3:40/km i z każdym kolejnym kilometrem się rozkręcałem. Bardzo lubię takie treningi, ponieważ czuję, że z minuty na minutę biegnie mi się coraz lepiej i utwierdza mnie to w przekonaniu, że na zawodach muszę zaczynać wolniej, niż zakładana średnia całego dystansu!

Nie ma szybkiego biegania bez właściwego ładowania węglowodanami!

Nie ma szybkiego biegania bez właściwego ładowania węglowodanami!

4x1km + 4x400m

Najświeższy trening, zrobiony w środę. Szybkie, krótkie bieganie. Na pierwszym kilometrze złapałem się w “pociąg” z Marcinem Stanglewiczem, mistrzem Polski juniorów w triathlonie. Wyszło trochę szybciej niż planowałem – 3:04 3:03 3:02 3:01, 1:08 1:08 1:08 1:07 – wszystko biegałem na przerwie 200 metrów trucht i wychodziło idealnie 60 sekund.

ROWER

140 kilometrów z peletonem

Co to była za piękna jazda! Pierwszy raz miałem możliwość jazdy w peletonie! Łącznie było nas ponad 30 osób i jechało się nam bardzo komfortowe. Super jazda, świetna przygoda, kilka naprawdę mocnych podjazdów. Dzięki Jarek za zorganizowanie tego wydarzenia!

SOLO 90 kilometrów

Zamiast niedzielnego wybiegania stwierdziłem, że fajną odmianą będzie rower. Trochę smutno samemu, ale bardzo podobają mi się tutejsze krajobrazy, więc będę pewnie jeździł częściej!

Zawsze mnie zastanawia, jak to możliwe, że jest tu tyle górek i podjazdów!

A tak wyglądała moja trasa

PODCAST

Jeśli chodzi o podcast Świat Okiem Biegacza, to we wrześniu ukazały się odcinki z:

Do usłyszenia w kolejnym podcaście lub kolejnym wpisie!