Okres wiosenny był dla nas trudny i brak możliwości startowanie w zawodach nie było najgorszą rzeczą, która wydarzyła się w czasach pandemii. Jednak mam nadzieję, że już niedługo wrócimy do ścigania (nie wirtualnego!), a ja zastanowię się dzisiaj, gdzie i co chciałbym pobiegać we wrześniu i październiku.

Plany na jesienne starty:

  • Mistrzostwa Polski na 10 000 metrów
Na pewno ważnym celem jest start na Mistrzostwach Polski na 10000 metrów w Karpaczu. Nie będzie łatwo, bo stadion jest położony na wysokości 600 m.n.p.m., dodatkowo bieganie 25 kółek, na stadionie jest trudne psychiczne, ale wraz z Bartkiem, Oskierem i Piotrkiem mamy szansę powalczyć o medal drużynowych Mistrzostw Polski. Czas połamać 31 minut na 10 000 metrów!

  • Półmaraton
Chciałbym poprawić swój rekord życiowy w półmaratonie (1:09:30), który jest całkiem niezłym wynikiem, ale patrząc na mój wynik z 10 km (31:07) i 15 km (48:12), to na pewno stać mnie na lepszy wynik. A gdzie pobiegnę? Jeszcze nie wiem. Zaplanowany miałem start w Kopenhadze, gdzie w zeszłym roku padł rekord świata w półmaratonie, jednak zawody zostały odwołane.

Wygrałem edycję 2019/2020 i na chciałbym zrobić to w edycji 2020/2021, a może pokusić się o rekord trasy, czy w Gdyni czy w Gdańsku. Bardzo lubię ten cykl biegów, znam organizatorów biegu, którzy zapewniają świetną atmosferę, z głównym konferansjerem rozmawiałem nawet w podcaście – odcinek z Łukaszem Panfilem – i jeśli tylko mam możliwość, to staram się tam startować. Więc jeśli i Ty masz sposobność wystartowania, czy w Trójmieście, Warszawie, Poznaniu czy innej lokalizacji, to serdecznie Cię do tego zapraszam!

A jakie są twoje plany na starty i jak myślisz, czy odbędą się twoje wymarzone jesienne biegi?